Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

IV Pa 23/20 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Sieradzu z 2021-01-26

Sygn. akt IV Pa 23/20

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

26 stycznia 2021 roku

Sąd Okręgowy w Sieradzu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie:

Przewodniczący: sędzia Sławomir Górny (spr.)

sędziowie: Dorota Załęska

Sławomir Matusiak

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 26 stycznia 2021 roku w Sieradzu

sprawy z powództwa J. Z.

przeciwko (...) w Z.

o zadośćuczynienie

na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Rejonowego Sądu Pracy w Zduńskiej Woli z 16 września 2020 roku sygn. akt IV P 120/17

1.  Oddala apelację.

2.  Nie obciąża J. Z. kosztami zastępstwa procesowego za drugą instancję poniesionymi przez (...) w Z..

Sygn. akt IV Pa 23/20

UZASADNIENIE

W pozwie z 26 września 2017 roku J. Z. wniosła o zasądzenie od (...) w Z. kwoty 45 000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia spowodowany szkodliwymi warunkami pracy. Powódka wskazała, że przez cały okres zatrudnienia w pozwanej placówce wykonywała m.in. zadania związane z przygotowaniem pożywek do posiewów bakteriologicznych, roztworów i odczynników dla potrzeb laboratoryjnych. Jak podała J. Z., do 2016 roku, wykonując swoje obowiązki zawodowe, miała do czynienia z fuksyną zasadową - substancją rakotwórczą wykorzystywaną do podłóż Agar Endo - FNI, do filtrów membranowych, do podłoża Endo, Endo Les i roztworu barwionego metodą Grama. Pomimo pracy z dużymi ilościami wymienionej substancji, pracodawca miał nie informować powódki o zagrożeniu i nie szkolić w zakresie postępowania z takim odczynnikiem. Dodatkowo powódka wskazała, iż pozwany nie kierował jej na badania profilaktyczne pod kątem wczesnego wykrywania chorób nowotworowych, a w miejscu pracy nigdy nie przeprowadzał pomiarów pod kątem substancji rakotwórczych. Reasumując, na skutek opisanych zaniechań ze strony pracodawcy doznała szkody tj., zachorowała na nowotwór złośliwy piersi. 12 sierpnia 2020 roku powódka podała, iż podczas zatrudnienia w pozwanej placówce miała do czynienia również z inną substancją rakotwórczą tj. bulionem z acetamidem.

(...) w Z. nie uznała powództwa i wniosła o jego oddalenie w całości. Pozwana wskazała, iż roszczenie powódki uległo przedawnieniu, albowiem J. Z. miała świadomość pracy z substancją rakotwórczą, chorobę zdiagnozowano u niej 18 października 2007 roku, a pozew wniosła w roku 2017. Z ostrożności procesowej pracodawca podał, że J. Z. przeszła stosowne szkolenia z zakresu BHP, a także postępowania z produktem Agar Endo Les, wyposażona była w odpowiednią odzież ochronną, a także zapoznana została z kartami charakterystyki każdego preparatu, używanego w procesie pracy.

Sąd Rejonowy Sąd Pracy w Zduńskiej Woli, wyrokiem z 16 września 2020 roku, oddalił powództwo, zasądził od powódki na rzecz pozwanego 2 700 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, zaś rozstrzygnięcie sąd pierwszej instancji wydał w oparciu o następujące ustalenia i wnioski:

J. Z. zatrudniona była w pozwanej (...)od 1978 do 2020 roku. Początkowo miejscem świadczenia pracy przez powódkę był Ł., ostatecznie, czynności wynikające z zatrudnienia J. Z. wykonywała w jednostce w Z..

Do jej obowiązków należało przygotowywanie pożywek do posiewów bakteriologicznych, roztworów i odczynników dla potrzeb laboratoryjnych, zaopatrywanie pracowni w odczynniki i podłoża.

W trakcie zatrudnienia powódka przeszła następujące szkolenia:

- 16.10.1978 r. - szkolenie wstępne z zakresu bhp instruktaż wstępny na stanowisku roboczym,

- 3-4.1.2000 r. - szkolenie z zakresu bhp na stanowisku roboczym,

- 28-29.04.2004 r. - szkolenie okresowe w dziedzinie bhp z zakresu identyfikacji i oceny zagrożeń związanych z wykonywaną pracą, w tym w zakresie ryzyka zawodowego, metod ochrony przed zagrożeniami dla zdrowia i życia, postępowania w razie wypadku oraz w sytuacjach awarii i pożaru,

- 29.11 - 5.12.2005 r. - instruktaż stanowiskowy na stanowisku starszy technik obejmujący min. omówienie zagrożeń występujących przy określonych czynnościach na stanowisku pracy,

- 29-30.11.2006 r. seminarium okresowe z zakresu bhp obejmujące m.in. ocenę zagrożeń występujących w procesie pracy, metody ochrony przed zagrożeniami dla zdrowia i życia,

- 28.1. 2010 r. - szkolenie okresowe z zakresu bhp, obejmujące m.in. zagadnienia dotyczące zagrożeń występujących w procesach pracy oraz zasad i metod likwidacji lub ograniczania oddziaływania tych czynników na pracowników,

- 6.11.2015 r. - seminarium okresowe z zakresu bhp, obejmujące m.in. ocenę ryzyka związanego z wykonywana pracą, metody ochrony przed zagrożeniami dla zdrowia i bezpieczeństwa pracowników,

Pracodawca, w trakcie zatrudnienia powódki, kierując ją na badania podawał następujące dane dotyczące narażenia na czynniki rakotwórcze:

- 8.7.1997 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 6.12.1999 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

-17.12.2001 r. - w skierowaniu wskazano, iż powódka pracuje z substancjami rakotwórczymi wchłanianymi przez skórę i drogi oddechowe,

- 20.1.2004 r. - w skierowaniu wskazano, iż powódka pracuje z substancjami rakotwórczymi wchłanianymi przez skórę i drogi oddechowe,

- 2005 rok - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 9.10.2007 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 16.6.2008 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 30.6. 2009 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 16.6.2011 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 12.6.2013 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 6.6.2014 r. - w skierowaniu nie wskazano, iż powódka pracuje z substancją rakotwórczą,

- 18.11.2015 r. - do skierowania załączono wykaz czynników występujących w środowisku pracy, obejmujący m.in., Agar Endo Les (produkt szkodliwy zawierający fuksynę zasadową o właściwościach rakotwórczych), bulionz acetamidem (produkt szkodliwy),

- 7.6.2016 r. - do skierowania załączono wykaz czynników występujących w środowisku pracy,

obejmujący m.in., Agar Endo Les (produkt szkodliwy zawierający fuksynę zasadową o właściwościach rakotwórczych), bulion z acetamidem (produkt szkodliwy).

Sąd Rejonowy ustalił również, że Agar Endo - Les jest mieszaniną, zawierającą m.in. C.I. Basic Red 9, zwany fuksyną zasadową. Wymieniona substancja należy do rakotwórczych, w kategorii zagrożenia 1 B. Rakotwórczość fuksyny zasadowej potwierdzono na długotrwałych badaniach żywieniowych na szczurach i myszach. Ekspozycja drogą doustną była przyczyną raka wątroby, tarczycy, włókniaków skóry, u samic wywoływała raka piersi i nowotwory hematologiczne. Przy podaniu podskórnym wystąpiły mięsaki w miejscu wkłucia niezależnie od płci. Brak jest danych w zakresie wpływu fuksyny zasadowej i jej chorobotwórczego działania na organizm człowieka. Brak jest również danych dotyczących rakotwórczości samej mieszaniny (Agar Endo - Les).

Przy pracy z mieszaniną Agar Endo - Les należy stosować odzież ochronną, okulary ochronne, rękawice. Pracodawca wyposażył powódkę w odzież ochronną w postaci fartucha, obuwia ochronnego. Maseczki, półmaseczki, rękawice były i są dostępne dla każdego pracownika w wyznaczonej na ten cel i specjalnie oznakowanej szafce. W laboratorium, w którym świadczyła pracę J. Z., pracodawca zapewnił odpowiednie warunki. Pomieszczenia mają wymaganą powierzchnię oraz kubaturę, wyposażone są w stosowne urządzenia. W laboratorium znajdują się karty charakterystyki używanych substancji. Pomieszczenie jest wentylowane naturalnie i mechanicznie, odciągi wentylacyjne posiadają odpowiednie przeglądy konserwacji i sprawności.

18 października 2007 roku, u powódki zdiagnozowano nowotwór złośliwy prawej piersi. W styczniu 2008 roku, u J. Z. przeprowadzono zabieg amputacji prawej piersi. W styczniu 2016 roku, powódka poddała się onkologicznym testom genetycznym. Z badania wynika, iż na podstawie aktualnych danych nie można stwierdzić cech wysokiej dziedzicznej predyspozycji do nowotworów. Nie można wykluczyć udziału fuksyny zasadowej w rozwoju nowotworu u powódki. J. Z. jest osobą bezdzietną, ma 61 lat.

Przedstawiony stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił na podstawie zeznań świadków, powódki oraz w oparciu o opinie biegłych i dokumenty zgromadzone w aktach sprawy. Sąd oddalił wniosek pełnomocnika powódki o powtórzenie „oględzin” dokonanych przez biegłego z zakresu bhp w miejscu zatrudnienia J. Z.. Zdaniem pełnomocnika, biegły miał obowiązek powiadomienia powódki o czynnościach przeprowadzanych w pozwanej stacji. W ocenie sądu pierwszej instancji, takie zapatrywanie nie znajduje uzasadnienia w obowiązującym stanie prawnym. Przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, normujące zasięganie opinii biegłego, nie wymagają obecności strony przy wstępnym opracowywaniu opinii. Takie czynności biegłego, jak przeglądanie akt, dokumentów, a nawet zaznajamianie się z określonym przedmiotem, czy miejscem, dokonywane w fazie przygotowania opinii, poza posiedzeniem sądowym, nie wchodzą w zakres postępowania dowodowego. Dlatego obecność stron nie jest wówczas wymagana, chyba że czynności biegłego są połączone z dokonywaniem przez sąd oględzin materiału poddanego badaniu. Sąd zaznaczył, że podobne stanowisko prezentowane jest w orzecznictwie. W wyroku z 31.10.1962 r. (2 CR 818/61, Legalis), Sąd Najwyższy wskazał, iż biegły nie ma obowiązku zawiadamiania strony o przeprowadzanych oględzinach, chyba że oględziny te odbywają się zgodnie z art. 292 k.p.c. tj. z udziałem sądu. W innym orzeczeniu Sąd Najwyższy skonstatował, iż to sąd, dopuszczając dowód z opinii biegłego, może zobowiązać go do zawiadomienia stron o konkretnych czynnościach, np. oględzinach (wyrok z 20.6.1984 r., II CR 197/84, Legalis). W takim wypadku o czynnościach biegłego powinny być zawiadomione obie strony (ich pełnomocnicy). W rozpoznawanej sprawie, w ocenie sądu meriti, biegły z zakresu bhp dokonał określonych czynności wstępnych w miejscu zatrudnienia powódki. Zapoznanie się przez biegłego ze środowiskiem pracy J. Z. nie stanowiło jednakże „oględzin” zarządzonych przez sąd w rozumieniu art. 292 k.p.c. Co istotne, pozwany nie „odsunął” powódki od pracy w związku z „wizytą” biegłego. Nieobecność J. Z. w stacji w dniu „oględzin” wynikała z faktu korzystania przez zatrudnioną z urlopu wypoczynkowego. Z podanych względów, Sąd Rejonowy nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosku pełnomocnika powódki z 6 czerwca 2018 roku.

Sąd zdyskwalifikował opinię biegłej K. P. a co za tym idzie nie poczynił na jej podstawie jakichkolwiek ustaleń faktycznych. W zasadzie „ekspertyza” sprowadzała się do zwięzłej konkluzji, bez wyjaśnienia toku rozumowania biegłej, badań, materiałów, w oparciu o które w opisany sposób wnioskowano. Jak stanowi art. 285 § 1 k.p.c., opinia biegłego powinna zawierać uzasadnienie. Powyższa regulacja ma istotne znaczenie z punktu widzenia odbiorców opinii - osób nieposiadających wiadomości specjalnych w określonej dziedzinie. Poznanie sposobu rozumowania biegłego oraz metodologii opiniowania w danym wypadku, pozwala chociażby na ocenę w zakresie logiki, spójności i rzetelności przedłożonej ekspertyzy. Wobec tego, iż biegła S. P., z nałożonego na nią obowiązku nie wywiązała się w sposób prawidłowy, Sąd Rejonowy, ustalając stan faktyczny wydaną przez nią opinię pominął. W konsekwencji skorzystano z wiedzy specjalnej innego biegłego. Sąd zdecydował się odstąpić od uzupełnienia opinii pierwotnej, albowiem biegła S. - P. zwróciła akta ze znaczącym opóźnieniem.

Sąd oddalił wniosek pełnomocnika pozwanego o dopuszczenie dowodu z drugiej - uzupełniającej opinii biegłej K.. W ocenie sądu, biegła wyjaśniła wszelkie okoliczności istotne z punktu widzenia zasadności powództwa, a co za tym idzie, brak było podstaw do przedłużania czasu trwania procesu i generowania dodatkowych kosztów. Sąd pierwszej instancji uznał za niewiarygodne zeznania powódki w części dotyczącej wyposażenia jej w środki ochrony indywidualnej. W istocie z karty ewidencyjnej wyposażenia powódki wynika, iż otrzymywała jedynie fartuchy, kurtki i obuwie, jednakże, jak wskazywała kierownik laboratorium, część środków ochronnych pracownicy otrzymywali z przydziału przeznaczonego właśnie dla niej. Powyższe potwierdza karta ewidencyjna E. G., z której wynika m.in, iż otrzymywała np. 6 bądź 10 sztuk masek ochronnych, 50 bądź 100 sztuk ochraniaczy na obuwie, 4 sztuki okularów ochronnych, 4 pary rękawic ochronnych. Zdaniem sądu, w zasadzie wszyscy świadkowie potwierdzili, iż środki ochrony indywidualnej są dostępne w wyznaczonym miejscu i każda z osób zatrudnionych w stacji ma do nich swobodny dostęp. To, że powódka nie miała na swoim stanowisku pracy maseczki, czy okularów, nie oznacza, iż pracodawca tego typu środków jej nie zapewnił. Skoro było wyznaczone ku temu, oznakowane miejsce, nic nie stało na przeszkodzie by pracować w warunkach, bezpiecznych i chronić się przed zagrożeniami występującymi na stanowisku pracy.

Poczynione ustalenia w sprawie doprowadziły Sąd Rejonowy do przekonania, że powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd zaakcentował, że, poza kwestią wysokości żądanej kwoty, w przedmiotowej sprawie spór w istocie sprowadzał się do ustalenia, czy odpowiedzialność za określone zmiany w sferze zdrowotnej powódki ponosi pozwany pracodawca. Poza sporem pozostawała podstawa prawna ewentualnej odpowiedzialności pozwanego, art. 415 w zw. z art. 445 k.c. w zw. z art. 300 k. p.

W pierwszej kolejności, sąd pierwszej instancji rozstrzygnął zasadność podnoszonego przez pracodawcę zarzutu przedawnienia. I tak, przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody na osobie podlega preferencyjnej, z punktu widzenia poszkodowanego, zasadzie sformułowanej w art. 442 1 § 3 k.c., a mianowicie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem 3 lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Z całą pewnością powołana regulacja nie pozwala na przyjęcie, iż początek biegu przedawnienia wiązać należy z datą postawienia określonej diagnozy (w przypadku powódki październik 2007 roku), czy powrotu do pracy po wykorzystaniu zwolnienia lekarskiego (w przypadku powódki lipiec 2008 roku). Ustawodawca w art. 442 1 § 3 k.c. odwołuje się nie tylko do wiedzy dotyczącej samej szkody (choroby), ale również świadomości poszkodowanego w zakresie podmiotu, z działalnością którego wiązać należałoby powstały skutek. Innymi słowy, za termin początkowy, od którego należy liczyć bieg 3-letniego przedawnienia, uznać należy dzień, w którym poszkodowany dowiedział się z kompetentnych źródeł o swojej chorobie, stopniu jej zaawansowania, powiązaniu z warunkami pracy, a w konsekwencji o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody (tak np. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z 16 listopada 2017 roku, III APa 29/17, Legalis 2334169). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, sąd stwierdził, że najwcześniejszą datą, z jaką powódka mogła dowiedzieć się o ewentualnej odpowiedzialności pozwanego za stan jej zdrowia, był dzień pozyskania informacji o braku danych świadczących o wysokiej dziedzicznej predyspozycji do nowotworów (styczeń 2016). Na tę okoliczność wskazywała zresztą powódka, uzasadniając dość znaczący upływ czasu od diagnozy do wytoczenia powództwa. Biorąc pod uwagę wielość czynników warunkujących schorzenia nowotworowe, a także częstotliwość zapadnia na tego typu schorzenia, nie sposób postawić J. Z. zarzutu w zakresie wniesienia roszczenia przedawnionego. W ocenie sądu, sam fakt zachorowania, nawet przy świadomości pracy z substancją rakotwórczą, nie może uzasadniać twierdzenia, iż powódka już wówczas dowiedziała się o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody. W zasadzie, przy założeniu, iż świadomość istnienia związku przyczynowego między pracą, a chorobą, wynikać winna z kompetentnego źródła, początek biegu terminu przedawnienia, jeśli w ogóle, wiązać można wyłącznie z pozyskaniem wyniku badania genetycznego. Inaczej byłoby, gdyby powódka wywodziła roszczenie z faktu zdiagnozowania u niej choroby zawodowej. Wówczas, w sposób niewątpliwy ustalić można by datę, z jaką zatrudniona powzięła informację o ewentualnym podmiocie zobowiązanym do naprawienia szkody. Wobec tego, iż w przedmiotowej sprawie z taką sytuacją nie mamy do czynienia, ustalenie momentu uzyskania danych z kompetentnego źródła, jawi się jako trudne do uchwycenia. Z tych wszystkich względów, Sąd Rejonowy uznał zgłoszony zarzut przedawnienia za nieuzasadniony.

Przechodząc do merytorycznej oceny żądania w kontekście przesłanek odpowiedzialności sygnalizowanych na wstępie, sąd zważył, że pracodawca, w oparciu o normę art. 300 k. p. co do zasady, może w sytuacji wyrządzenia szkody, ponosić „konsekwencje” określone w Kodeksie cywilnym. Jedną z takich konsekwencji jest odpowiedzialność za zmiany w sferze zdrowotnej zatrudnionego, spowodowane warunkami, w jakich obowiązany był świadczyć pracę. Przesłankami aktualizującymi taką odpowiedzialność są, w świetle regulacji Kodeksu cywilnego: wina, szkoda oraz związek przyczynowy między zachowaniem (działaniem, zaniechaniem) sprawcy, a powstałą szkodą (art. 415 k.c.). Dla Sądu Rejonowego, w sprawie zainicjowanej przez J. Z., z punktu widzenia wymienionych, prawnie relewantnych okoliczności, bezspornym jest jedynie fakt powstania określonej szkody (choroba nowotworowa). W konsekwencji, strona powodowa zobligowana była do wykazania pozostałych przesłanek warunkujących ewentualne przyznanie stosownego zadośćuczynienia (art. 232 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c.). Z treści pozwu i innych pism procesowych wynika, iż kwestię zawinienia pozwanego, powódka łączy z zaniechaniami z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. W ocenie J. Z., pracodawca nie przeszkolił jej w przedmiocie pracy z czynnikami rakotwórczymi, nie kierował jej na badania profilaktyczne pod kątem wczesnego wykrywania chorób nowotworowych, nie przeprowadzał pomiarów pod kątem substancji, z którymi miała do czynienia. Powódka wskazywała również na fakt niezaopatrzenia jej w odpowiednie środki ochrony indywidualnej. Przy ocenie zarzutów stawianych przez wnoszącą, sąd meriti posiłkował się ustaleniami poczynionymi przez biegłego. Analiza opinii, w połączeniu z innym materiałem dowodowym, w tym dokumentacją pracowniczą i zeznaniami świadków, prowadzi do przekonania, iż pracodawca dopuścił się uchybień jedynie w odniesieniu do szkoleń jakie zaoferował powódce. Jak wskazał biegły, szkolenia z zakresu bhp, jakie przeszła J. Z., uznać można by za wystarczające jedynie wówczas, gdyby w oparciu o inne środki dowodowe wykazano, iż ich tematyka dotyczyła postępowania z substancjami szkodliwymi. Jednocześnie biegły nadmienił, iż zaświadczenia zgromadzone w aktach osobowych, prowadzą do przekonania, iż tylko kilka szkoleń dotyczyło m.in. problematyki zagrożeń występujących w procesie pracy (k. 71,87,88,100/B akt osobowych powódki). Przy takim ustaleniu, ciężar udowodnienia okoliczności związanych z okresowym, uaktualnianym szkoleniem powódki w odniesieniu do pracy z substancjami szkodliwymi, spoczywał na pozwanym. Skoro zatrudniona twierdziła, iż takich, specjalistycznych szkoleń nie przechodziła, pracodawca winien w tym zakresie zaproponować stosowne przeciwdowody. Tymczasem, żaden z przesłuchanych świadków takich okoliczności nie potwierdził. Pozwany nie przedstawił również jakichkolwiek dokumentów (np. testów, harmonogramów), z których wynikałoby, iż tematyka zagrożeń była przedmiotem pozostałych, niewymienionych przez biegłego, szkoleń.

Poza opisanym zaniechaniem (przeoczeniem) pracodawcy, Sąd Rejonowy nie dopatrzył się po stronie pozwanego innych naruszeń w obszarze bezpieczeństwa i higieny pracy. Oceniając ilość stosowanej przez powódkę fuksyny zasadowej i jej wpływ na poziom ewentualnego zagrożenia, biegły dokonał analizy dziennika pracy wagi załączonego do akt sprawy. W oparciu o powyższe opiniujący wskazał, iż ilość substancji, z jaką pracowała powódka nie była duża. Dodatkowo, biorąc pod uwagę czas obcowania z odczynnikiem oraz zastosowane środki ochronne, biegły skonstatował, iż pracodawca odpowiednio ograniczył narażenie zatrudnionego. Wobec tego, iż biegły nie był w stanie z pełnym przekonaniem wypowiedzieć się w omawianej kwestii, zaproponował poddanie problematyki pod rozwagę specjalistycznemu laboratorium. Biorąc pod uwagę, iż strona nie wykazała w sygnalizowanym kierunku inicjatywy dowodowej, sąd poprzestał na ustaleniach wynikających z opinii. W konsekwencji, nie mogło być mowy o postawieniu pracodawcy zarzutu w zakresie nadmiernego, niezasadnego narażania powódki na działanie fuksyny zasadowej.

Sąd wskazał również, że biegły nie dopatrzył się nieprawidłowości ze strony pozwanego, dotyczącej monitorowania stanu zdrowia powódki. Zdaniem opiniującego, pracodawca zlecał badania w przeznaczonym do tego czasie, a ich wyniki, potwierdzające zdolność powódki do pracy, gromadził w ramach dokumentacji pracowniczej.

Zdaniem sądu, w przedmiotowej sprawie nie ustalono również, by pozwany nie zapewnił J. Z. odpowiednich środków ochrony indywidualnej. To, że w szafce, w pobliżu swojego miejsca pracy, J. Z. przechowywała wyłącznie fartuch, nie może prowadzić do przekonania, iż pozwany dopuścił się opisywanych przez nią zaniechań. W istocie, z karty wyposażenia powódki nie wynika by otrzymywała maseczki, rękawice, czy okulary, jednakże jak wskazywała świadek E. G. i co potwierdza jej karta, środki takie pobierała właśnie ona rozdzielając jej w miarę potrzeby laborantom. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika również, iż w placówce wyodrębniono stałe, oznaczone miejsce przechowywania tego typu wyposażenia. Fakt ten potwierdziła zresztą sama powódka, wskazując jednocześnie, iż miejsce to oddalone było od jej stanowiska pracy. Zdanie Sądu Rejonowego, podnoszona przez J. Z. okoliczność nie ma znaczenia. Pracodawca nie miał obowiązku każdorazowo czuwać nad tym, czy danego dnia, przy wykonywaniu określonej czynności powódka posiada odpowiednie środki ochrony. Istotnym jest to, iż takie środki zapewniał, w tym samym budynku, w miejscu oznakowanym, ze swobodnym dostępem dla wszystkich zatrudnionych. W tym kontekście rodziło się dla sądu pytanie, czy wieloletni pracownik stacji sanitarno - epidemiologicznej, nie stosując odpowiednich środków zabezpieczających, sam, z własnej winy, nie naraża się na określone, negatywne skutki w sferze zdrowotnej? Trudno zakładać, iż powódka, trudniąca się pracą w laboratorium od 1978 roku, posiadająca w tym zakresie odpowiednie kwalifikacje, wykazuje całkowitą ignorancję w zakresie swojego własnego bezpieczeństwa. Pracownik również ma obowiązek przestrzegania przepisów bhp, a co za tym idzie, zaznajamiania się z kartami charakterystyki poszczególnych substancji i dostosowywania metodologii pracy do konkretnych zagrożeń. Z podanych względów, sąd nie znalazł podstaw do obciążania pracodawcy odpowiedzialnością tylko dlatego, iż powódka z nieznanych przyczyn, nie korzystała z dostępnych środków ochrony indywidualnej.

W toku procesu J. Z. kwestionowała również warunki laboratoryjne w miejscu, w którym świadczyła pracę. W tym przedmiocie wypowiedział się biegły podając, iż pracodawca zapewnił powódce odpowiedni standard zarówno w zakresie wielkości i kubatury pomieszczenia, jego wentylacji, jak i wyposażenia w stosowne urządzenia laboratoryjne. W odniesieniu do ewentualnych pomiarów środowiska pracy z substancjami rakotwórczymi, biegły wskazał, iż celowym byłoby ewentualnie zasięgnięcie opinii akredytowanego laboratorium. I w tym jednak wypadku, strona powodowa nie wykazała inicjatywy dowodowej, narażając się na negatywne skutki o charakterze procesowym.

Abstrahując od problematyki naruszenia przepisów bhp przez pracodawcę, Sąd Rejonowy, tak, czy inaczej, nie znalazł podstaw do uwzględnienia żądania, z uwagi na nie wykazanie związku przyczynowego między ewentualnymi uchybieniami, a powstałą szkodą. Punktem wyjścia do dalszych rozważań winna być konstatacja, iż zadośćuczynienie nie należy się za samo zagrożenie, czy narażenie na oddziaływanie substancji szkodliwych. Fakt wykonywania pracy w warunkach potencjalnie szkodliwych i wystąpienie szkody, nie jest wystarczający do przypisania odpowiedzialności zatrudniającemu. Dalej sąd stwierdził, że przy ocenie problematyki związku przyczynowego, w tym konkretnym wypadku uzasadnionym jest posiłkowanie się regulacjami dotyczącymi odpowiedzialności z tytułu choroby zawodowej. Jak wiadomo, za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy (art. 235 1 k. p.). Oczywistym jest, iż stwierdzenie u zatrudnionego choroby objętej obowiązującym wykazem, zwalania go z obowiązku udowodnienia związku przyczynowego między szkodą, a warunkami pracy. Skutkuje to zasadniczą różnicą w pozycji procesowej poszkodowanego wiążącego roszczenie z chorobą zawodową i poszkodowanego żądającego zadośćuczynienia z tytułu rozstroju zdrowia, innego niż choroba zawodowa. Domniemanie istnienia związku przyczynowego między warunkami zatrudnienia, a chorobą zawodową, nie wyłącza możliwości przeprowadzenia przez pozwanego dowodu przeciwnego. W rezultacie, ustawodawca zdecydował się w ramach powołanego art. 235 1 k. p. na uściślenie pojęcia przyczynowości warunkującej odpowiedzialność pracodawcy. W ocenie sądu, w analogicznej problematyce, nie sposób abstrahować od wymienionej regulacji. Skoro prawodawca, definiując chorobę zawodową, odwołał się do określonych wymagań w zakresie związku przyczynowego, w sprawie, w istocie również dotyczącej schorzenia związanego z warunkami zatrudnienia, racjonalnym wydaje się być skorzystanie z omawianej regulacji. Dodatkowo sąd nadmienił, iż przepis w zasadzie łagodzi rygoryzm przyczynowości w porównaniu z założeniami ogólnymi. Ustawodawca wskazał bowiem, iż zdiagnozowane schorzenie nie musi bezspornie wynikać z warunków pracy, a wystarczającym jest wysokie prawdopodobieństwo takiego powiązania.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, sąd stwierdził, iż powódka winna była wykazać co najmniej istnienie wysokiego prawdopodobieństwa w zakresie związku jej schorzenia z warunkami pracy. Zdaniem sądu, takiemu ciężarowi nie sprostała. Kwestie ewentualnego wpływu fuksyny zasadowej na wystąpienie nowotworu, w sposób obszerny i szczegółowy wyjaśniła biegła onkolog. Wyjściowo biegła podała, iż brak jest danych dotyczących rakotwórczości mieszaniny Agar Endo - Les. Badania w wymienionym zakresie dotyczyły jedynie jednego z jej składników - fuksyny zasadowej. Opiniująca wyjaśniła również, iż badania przeprowadzono na zwierzętach, aplikując substancję doustnie bądź w postaci iniekcji podskórnej. Jednocześnie wskazała, iż nie ma danych dotyczących wpływu fuksyny i jej chorobotwórczego działania na organizm człowieka. Co istotne, biegła wypowiedziała się w zakresie samej etiologii zdiagnozowanego u powódki raka piersi. Jak wynika z opinii, w większości przypadków przyczyna zachorowania na tego typu nowotwór nie jest znana. W ramach najważniejszych czynników ryzyka, biegła wymieniła 15 pozycji (m.in. płeć żeńską, starszy wiek, bezdzietność, otyłość, nadmierną podaż tłuszczów zwierzęcych, narażenie na promieniowanie jonizujące zwłaszcza w okresie dojrzewania), a w zakresie prawdopodobnych kolejne 3 (min. niską aktywność fizyczną). Jednocześnie opiniująca nadmieniła, iż udział czynników zawodowych w etiologii raka piersi jest słabo zbadany. Biorąc pod uwagę powyższe, nie dziwi wniosek lekarza, sprowadzający się jedynie do konstatacji o niemożności wykluczenia udziału substancji rakotwórczej w rozwoju nowotworu piersi u powódki. Taka konkluzja, nie jest jednakże wystarczającą dla powiązania (w stopniu odpowiadającym dużemu prawdopodobieństwu), choroby powódki z warunkami jej zatrudnienia. Uwzględniając złożoną etiologię i częstość zachorowania na nowotwory złośliwe w Polsce, w zasadzie oprócz potwierdzenia narażenia na czynnik uznany za rakotwórczy, koniecznym jest co najmniej wykazanie zwiększonego, w porównaniu z populacją ogólną ryzyka zachorowania na nowotwór o takiej lokalizacji jak rozpoznany u pracownika (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 16.10.2018 r. II OSK 2454/16, Legalis 1849688). Sąd Rejonowy jeszcze raz podkreślił, iż zasadności zgłoszonego żądania nie należy upatrywać w samym tylko wystąpieniu w środowisku zatrudnienia czynników rakotwórczych i uchybieniu przez pracodawcę określonym przepisom bhp (tak zdaje się sądzić powódka). Reasumując, w sprawie nie dowiedziono, bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba zdiagnozowana u J. Z. została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w jej środowisku pracy. Marginalnie sąd nadmienił, iż na okoliczność ewentualnego wpływu na stan zdrowia powódki bulionu z acetamidem, nie zgłoszono żadnych wniosków dowodowych. Sąd nie ma obowiązku działania za stronę, zwłaszcza, w sytuacji korzystania przez nią z usług profesjonalnego pełnomocnika. Z tych wszystkich względów sąd pierwszej instancji oddalił powództwo, a rozstrzygnięcie o kosztach wydał na podstawie art. 98 k.p.c. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego ustalił na podstawie § 9 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 roku, poz. 1804).

Z rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego w całości nie zgodziła się powódka i wywiodła apelację, w której zarzuciła temuż sądowi:

1)  błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę wydanego orzeczenia poprzez przyjęcie, iż pracodawca nie dopuścił się naruszeń w obszarze bezpieczeństwa i higieny pracy oraz że brak jest związku przyczynowego pomiędzy chorobą nowotworową powódki a wykonywaniem przez nią obowiązków zawodowych na rzecz pozwanej;

2)  naruszenie prawa procesowego, które miało istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia tj. art. 233 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez:

a)  dowolną, w miejsce swobodnej, ocenę zeznań powódki co do okoliczności świadczenia przez nią pracy na rzecz pozwanej poprzez przyjęcie, że pracodawca zapewnił powódce bezpieczne i higieniczne warunki pracy, zapewnił jej odpowiednie warunki świadczenia pracy w laboratorium, odpowiednie środki ochrony indywidulanej i monitorował stan zdrowia powódki, w sytuacji gdy z zeznań powódki oraz zgromadzonej w aktach sprawy dokumentacji wynika, że powódka nie przeszła specjalistycznego szkolenia w zakresie pracy z substancjami rakotwórczymi, w jej obecności nie przeprowadzono nigdy pomiarów w pomieszczeniu, w którym wykonywała swoje obowiązki zawodowe, nie otrzymała karty charakterystyki produktu, nie była informowana o zagrożeniach ani kierowana na badania profilaktyczne pod kątem wczesnego wykrywania chorób nowotworowych.

b)  dowolną, w miejsce swobodnej, ocenę zeznań świadka E. G. co do okoliczności świadczenia pracy przez powódkę na rzecz pozwanej poprzez przyjęcie, że pracodawca zapewnił powódce bezpieczne i higieniczne warunki pracy, zapewnił jej odpowiednie warunki świadczenia pracy w laboratorium, odpowiednie środki ochrony indywidulanej i monitorował stan zdrowia powódki, w sytuacji gdy z zeznań powódki oraz zgromadzonej w aktach sprawy dokumentacji wynika, że powódka nie przeszła specjalistycznego szkolenia w zakresie pracy z substancjami rakotwórczymi, w jej obecności nie przeprowadzono nigdy pomiarów w pomieszczeniu, w którym wykonywała swoje obowiązki zawodowe, nie otrzymała karty charakterystyki produktu, nie była informowana o zagrożeniach ani kierowana na badania profilaktyczne pod kątem wczesnego wykrywania chorób nowotworowych oraz co do okoliczności, iż pracodawca nie podejmował działań mających na celu uniemożliwienie powódce aktywnego udziału w oględzinach jej miejsca pracy przez biegłego sądowego, w sytuacji gdy pracodawca dążył do tego, aby powódka na czas wizyty biegłego została skierowana do innej pracy,

c)  dowolną, w miejsce swobodnej, ocenę zeznań świadków D. K. i D. F. co do okoliczności narażenia powódki przez pozwaną na utratę zdrowia z uwagi na pracę z fuksyną zasadową poprzez przyjęcie że powódka pracowała jedynie z mieszaniną Agar Endo - Les zawierającą w składzie fuksynę zasadową, w sytuacji gdy powódka pracowała również z fuksyną zasadową jako odczynnikiem, co wynika zarówno z zeznań powódki jak i ww. świadków,

d)  dowolną, w miejsce swobodnej, ocenę opinii biegłego z zakresu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy oraz Bezpieczeństwa Pożarowego R. W. poprzez przyjęcie iż opinia ta nie jest stronnicza i że została wydana z zachowaniem wszelkich wymogów formalnych, w sytuacji gdy biegły dokonywał oględzin miejsca pracy powódki w towarzystwie przedstawiciela pozwanej, nie zawiadamiając o tej czynności ani powódki ani jej pełnomocnika, co uniemożliwiło powódce aktywny udział w oględzinach i jest odbierane przez nią jako oznaka braku bezstronności biegłego,

e)  dowolną, w miejsce swobodnej, ocenę opinii biegłych z zakresu onkologii poprzez przyjęcie, że zdiagnozowana u powódki choroba nowotworowa nie pozostaje w związku przyczynowym między uchybieniami ze strony pracodawcy a powstałą szkodą, w sytuacji gdy zarówno biegła S. - P. jak i biegła K. wskazały, że choroba nowotworowa mogła mieć bezpośredni związek z pracą powódki.

Dodatkowo, apelująca wniosła o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów:

a)  skierowania na badanie lekarskie z 19 marca 2018 roku na okoliczność, iż po dopuszczeniu przez Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli dowodu z opinii uzupełniającej biegłego z zakresu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy pracodawca skierował powódkę na badania lekarskie celem przeniesienia powódki do pracy na stanowisku referenta w Archiwum, tak aby nie mogła ona uczestniczyć w oględzinach prowadzonych przez biegłego w jej dotychczasowym miejscu pracy,

b)  wypisu z treści orzeczenia Obwodowej Komisji Lekarskiej ZUS ds. Inwalidztwa i Zatrudnienia z 3 sierpnia 1994 roku na okoliczność, iż powódka, z uwagi na brak zapewnienia przez pracodawcę środków ochrony indywidualnej, 21 czerwca 1994 roku doznała poparzenia, którego skutkiem był 2 % uszczerbek na zdrowiu.

Ostatecznie, apelantka domagała się rozpoznania apelacji na posiedzeniu niejawnym; zmiany zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kwoty 45 000 złotych tytułem zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia spowodowany szkodliwymi warunkami pracy, brakiem odpowiedniego przeszkolenia powódki w zakresie pracy z substancjami rakotwórczymi oraz brakiem zlecania powódce przez pozwaną (w ramach badań okresowych) badań profilaktycznych pod kątem wczesnego wykrywania chorób nowotworowych, na skutek czego u powódki zdiagnozowano raka piersi i wykonano amputację piersi prawej; zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm prawem przepisanych.

Pozwana domagała się oddalenia apelacji w całości, obciążenia powódki kosztami procesu za drugą instancję. Zarzuciła, że apelacja stanowi jedynie polemikę z prawidłowymi ustaleniami faktycznymi oraz oceną prawną sprawy dokonaną przez Sąd Rejonowy.

Sąd Okręgowy zważył:

W prawidłowo ustalonym stanie faktycznym apelacja jest bezzasadna, a stawiane tamże zarzuty natury formalnej stanowią jedynie subiektywną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego. Natomiast, wskazane przez sąd pierwszej instancji argumenty prawne rozstrzygnięcia i prezentowane poglądy co do skuteczności pretensji powódki zasługują w pełni na aprobatę i nie poddają się krytyce wskazanej w apelacji.

Odnosząc się do apelacji należy zauważyć, że w przeważającej mierze formułuje ona zarzuty naruszenia prawa procesowego, a ewentualne podzielenie tych zarzutów miałoby niebagatelny wpływ na prawidłowość dokonanych przez sąd I instancji ustaleń faktycznych i ostatecznie na wynik procesu. I tak, należy podkreślić, że sąd meriti przeprowadził wyczerpujące, prawidłowo ukierunkowane postępowanie dowodowe, a zebrany materiał rozważył oraz ocenił w granicach uprawnienia, jakie daje mu przepis art. 233 § 1 k.p.c., jednocześnie granic tych nie przekraczając. Zgodnie z ostatnio cytowanym przepisem, sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Zaś, do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby apelujący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, to jest, regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 16 grudnia 2005 roku w sprawie III CK 314/05). Zdaniem sądu odwoławczego, nie można zarzucić sądowi pierwszej instancji naruszenia powyższych reguł, przede wszystkim, dowolnej oceny materiału dowodowego, ferowania wyroku w oparci o błędnie ustalony stan faktyczny i to z naruszeniem zasady logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego sądu, jak to zarzuciła apelująca. Co istotne w niniejszej sprawie, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z jego doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne, co uczyniła powódka w wywiedzionej apelacji. W odniesieniu do niniejszej sprawy, sąd odwoławczy prezentuje stanowisko, że tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami, lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd pierwszej instancji ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 15 grudnia 2005 r., I ACa 513/05, LEX nr 186115).

Zatem, zarzuty w postaci błędu w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że pracodawca nie dopuścił się naruszeń w obszarze bezpieczeństwa i higieny pracy oraz że brak jest związku przyczynowego pomiędzy chorobą nowotworową powódki a wykonywaniem przez nią obowiązków zawodowych na rzecz pozwanej, nie zasługują na aprobatę. Sąd Rejonowy wystarczająco wyjaśnił dlaczego nie uwzględnił wszystkich zaoferowanych przez powódkę dowodów, a przyznał walor wiarygodności przeprowadzonym dowodom strony pozwanej, co wynika z dopuszczalnej oceny całości materiału dowodowego i to oceny w granicach uprawnienia, jakie daje sądowi przepis art. 233 § 1 k.p.c. Ma raję sąd pierwszej instancji twierdząc, że analiza całości materiału dowodowego prowadzi do jednoznacznej konkluzji, iż pracodawca dopuścił się uchybień jedynie w odniesieniu do szkoleń, w których uczestniczyła powódka. Przy czym, upływ czasu oraz bak archiwalnej dokumentacji uniemożliwiły kategoryczne ustalenie przebiegu i tematyki tychże szkoleń. Pozwana (...) nie była w stanie przedstawić dokumentów, z których wynikałoby, że tematyka zagrożeń była przedmiotem również pozostałych, niewymienionych przez biegłego z dziedziny BHP, szkoleń. Oceniając ilość stosowanej przez powódkę fuksyny zasadowej i jej wpływ na poziom ewentualnego zagrożenia, sąd meriti zaakceptował wnioski opinii biegłego, co było trafną decyzją. Biegły dokonał analizy dziennika pracy wagi i wskazał, iż ilość substancji, z jaką pracowała powódka nie była duża. Dodatkowo, biorąc pod uwagę czas obcowania z odczynnikiem oraz zastosowane środki ochronne, biegły stwierdził, iż pracodawca odpowiednio ograniczył narażenie zatrudnionego pracownika. Ostatecznie, sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił, że nie mogło być mowy o postawieniu pracodawcy zarzutu w zakresie nadmiernego, niezasadnego narażania powódki na działanie fuksyny zasadowej. Dalej, biegły nie dopatrzył się nieprawidłowości ze strony pracodawcy, dotyczącej monitorowania stanu zdrowia powódki. Zdaniem opiniującego, pracodawca zlecał badania w przeznaczonym do tego czasie, a ich wyniki, potwierdzające zdolność powódki do pracy, gromadził w ramach dokumentacji pracowniczej. Należy również podkreślić, że w sprawie nie ustalono, by pozwany nie zapewnił J. Z. odpowiednich środków ochrony indywidualnej. Ma rację Sąd Rejonowy twierdząc, że to, iż w szafce, w pobliżu swojego miejsca pracy, J. Z. przechowywała wyłącznie fartuch, nie może prowadzić do przekonania, iż pozwany dopuścił się wskazanych przez nią zaniechań. Sąd meriti zaznaczył, że z karty wyposażenia powódki nie wynika by otrzymywała maseczki, rękawice, czy okulary, jednakże, jak wskazywała świadek E. G., co potwierdza jej karta, środki takie pobierała właśnie ona rozdzielając jej w miarę potrzeby laborantom. Nadto, w placówce wyodrębniono stałe, oznaczone miejsce przechowywania tego typu wyposażenia. Co istotne, okoliczność tą potwierdziła powódka, wskazując, że miejsce to oddalone było od jej stanowiska pracy. W tym zakresie, należy zaakceptować stanowisko Sądu Rejonowego. Pracodawca nie miał obowiązku każdorazowo czuwać nad tym, czy danego dnia, przy wykonywaniu określonej czynności powódka posiada odpowiednie środki ochrony. Również dla sądu odwoławczego istotnym jest przede wszystkim to, ze takie środki (...) zapewniała i to w tym samym budynku, w miejscu oznakowanym, ze swobodnym dostępem dla wszystkich zatrudnionych. Sąd Rejonowy trafnie ocenił warunki laboratoryjne w miejscu, w którym powódka świadczyła pracę. W tym przedmiocie, sąd słusznie oparł się na treści opinii biegłego, który wskazał, iż pracodawca zapewnił powódce odpowiedni standard zarówno w zakresie wielkości i kubatury pomieszczenia, jego wentylacji, jak i wyposażenia w stosowne urządzenia laboratoryjne. W odniesieniu do ewentualnych pomiarów środowiska pracy z substancjami rakotwórczymi, biegły wskazał, iż celowym byłoby ewentualnie zasięgnięcie opinii akredytowanego laboratorium, jednakże strona powodowa nie wykazała inicjatywy dowodowej, narażając się na negatywne skutki o charakterze procesowym, co sąd meriti zaznaczył. 18 października 2007 roku u powódki zdiagnozowano nowotwór złośliwy. Jednakże, stanowisko sądu pierwszej instancji o braku związku przyczynowego pomiędzy chorobą nowotworową a wykonywaniem przez nią obowiązków zawodowych na rzecz pozwanej, z powyższych względów, zasługuje w pełni na akceptację. Nawet fakt, że na skutek wypadku z 21 czerwca 1994 roku pracownica doznała poparzenia ręki nie zmienia tej oceny. Powódka w żaden sposób nie wykazała w toku procesu, był to jedynie zarzut apelacyjny, że ww. zdarzenie nastąpiło w skutek rażących zaniedbaniach i to ze strony pozwanej Stacji. O związku przyczynowym w ujęciu art. 361 § 1 k.c. decydują bowiem takie okoliczności jak wiedza dostępna o tych zdarzeniach w chwili orzekania przez sąd i zobiektywizowane kryteria wynikające z doświadczenia życiowego oraz zdobyczy nauki. Uważa się za normalne następstwo danego zdarzenia taki skutek, który „zazwyczaj", „w zwykłym porządku rzeczy" jest konsekwencją tego zdarzenia, czego powódka nie wykazała. Zgodnie z poglądami doktryny, żeby odpowiedzialność odszkodowawcza nie była za szeroka i za daleko sięgająca, przyjęta została teoria normalnego (adekwatnego) związku przyczynowego między zdarzeniem a jego skutkiem w postaci szkody.

W odniesieniu do powyższego, w ocenie Sądu Okręgowego, powódka nie zdołała wykazać, aby sąd pierwszej instancji naruszył przepis art. 233 § 1 k.p.c., poprzez dokonanie istotnych ustaleń w sposób sprzeczny z treścią zebranego materiału dowodowego. Dla jasności, należy jedynie przypomnieć, że na gruncie art. 328 § 2 k.p.c., sąd jest zobowiązany do wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w sposób umożliwiający przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia. Jeśli uzasadnienie nie zawiera wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia poprzez ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności oraz mocy dowodowej lub wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów - prawa, wówczas orzeczenie może podlegać uchyleniu z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2007 r., V CSK 115/07, MP 2007 nr 17, s. 930). Zdaniem sądu drugiej instancji, uzasadnienie wyroku Sądu Rejonowego posiada elementy niezbędne, jak też dane pozwalające na jego kontrolę również pod względem prawidłowości zastosowania przez tenże sąd dyspozycji art. 233 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zakresie faktów świadczenia przez powódkę pracy na rzecz pozwanej i przyjęcie, że pracodawca zapewnił powódce bezpieczne i higieniczne warunki pracy, zapewnił jej odpowiednie warunki świadczenia pracy w laboratorium, odpowiednie środki ochrony indywidulanej i monitorował stan zdrowia powódki. Należy przypomnieć, że analiza całości materiału dowodowego prowadzi do konkluzji, iż pracodawca dopuścił się uchybień jedynie w odniesieniu do szkoleń, w których uczestniczyła powódka. Pozwana (...) nie była w stanie przedstawić dokumentów, z których wynikałoby, że tematyka zagrożeń była przedmiotem również pozostałych, niewymienionych przez biegłego z dziedziny BHP, szkoleń. Oceniając ilość stosowanej przez powódkę fuksyny zasadowej i jej wpływ na poziom ewentualnego zagrożenia, należy podzielić wnioski opinii biegłego. Co ważne, biegły dokonał analizy dziennika pracy wagi i wskazał, że ilość substancji, z jaką pracowała powódka nie była duża. Biorąc pod uwagę czas pracy z odczynnikiem oraz zastosowane środki ochronne, biegły stwierdził, że pracodawca odpowiednio ograniczył narażenie zatrudnionego pracownika. Zatem, nie mogło być mowy o postawieniu pracodawcy zarzutu w zakresie nadmiernego, niezasadnego narażania powódki na działanie fuksyny zasadowej. Biegły nie dopatrzył się również nieprawidłowości ze strony pracodawcy, dotyczącej monitorowania stanu zdrowia powódki. Zdaniem opiniującego, pracodawca zlecał badania w przeznaczonym do tego czasie, a ich wyniki, potwierdzające zdolność powódki do pracy, gromadził w ramach dokumentacji pracowniczej. Należy podkreślić, że w sprawie nie ustalono, by pozwany nie zapewnił J. Z. odpowiednich środków ochrony indywidualnej. W szafce, w pobliżu swojego miejsca pracy, J. Z. przechowywała jedynie fartuch, jednakże w placówce wyodrębniono stałe, oznaczone miejsce przechowywania pozostałych środków ochrony indywidualnej.

Zarzut, że pracodawca podejmował działania mające na celu uniemożliwienie powódce aktywnego udziału w oględzinach jej miejsca pracy przez biegłego sądowego nie jest zgodny z ustalonymi faktami. Są to jedynie subiektywne odczucia powódki, bowiem w dacie przybycia biegłego ds. bhp tj. 10 maja 2020 roku powódka nie była już oddelegowana do innej pracy, co wynika z akt sprawy.

Zarzut odnoszący się do okoliczności narażenia powódki przez pozwaną na utratę zdrowia z uwagi na pracę z fuksyną zasadową poprzez przyjęcie że powódka pracowała jedynie z mieszaniną Agar Endo - Les zawierającą w składzie fuksynę zasadową, w sytuacji gdy powódka pracowała również z fuksyną zasadową jako odczynnikiem, nie zasługuje na akceptację. Sąd Okręgowy już powyżej zaznaczył, że, biorąc pod uwagę czas pracy z odczynnikiem oraz zastosowane środki ochronne, Sąd Rejonowy słusznie stwierdził za biegłym, iż pracodawca odpowiednio ograniczył narażenie zatrudnionego pracownika i nie mogło być mowy o postawieniu pracodawcy zarzutu w zakresie nadmiernego, niezasadnego narażania powódki na działanie fuksyny zasadowej. Takie twierdzenia wynikają wprost z wniosków biegłego ds. bhp, który posiada w tym zakresie wiedzę specjalną na potrzeby niniejszej sprawy.

Zarzuty procesowe w postaci dowolnej, w miejsce swobodnej, oceny opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz bezpieczeństwa pożarowego oraz biegłych z zakresu onkologii również nie znajdują uzasadnienia w realiach niniejszej sprawy. Należy jeszcze raz zauważyć, że w dacie przybycia biegłego ds. bhp tj. 10 maja 2020 roku powódka nie była już oddelegowana do innej pracy. Tenże biegły dokonał określonych czynności wstępnych w miejscu zatrudnienia powódki. Zapoznanie się przez biegłego ze środowiskiem pracy J. Z. nie stanowiło „oględzin” zarządzonych przez sąd w rozumieniu art. 292 k.p.c.

Co do opinii biegłych onkologów, wartym zaznaczenia jest, że zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 9 listopada 2015 r. sygn. akt III AUa 713/15, dowód z opinii biegłego podlega ocenie sądu przy zastosowaniu art. 233 § 1 k. p. c., na podstawie właściwych dla jej przedmiotu kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków, czego sąd meriti skutecznie dokonał. W ocenie sądu odwoławczego, ustalenia sądu pierwszej instancji były wynikiem dopuszczalnej weryfikacji wniosków z obydwu opinii, przy czym, sąd wskazał, którą opinię zaakceptował w całości i dlaczego druga opinia biegłej onkolog nie stanowiła podstawy rozstrzygnięcia. W granicach procesowych uprawnień Sąd Rejonowy zasadnie zdyskwalifikował opinię biegłej K. P.. Opinia ta sprowadziła się jedynie do zdawkowej konkluzji, bez wyjaśnienia toku rozumowania biegłej. Nie można przyjąć, że sąd obowiązany jest dopuścić dowód z kolejnych biegłych czy też z opinii instytutu w każdym wypadku, gdy opinia złożona jest niekorzystna dla strony, czego domaga się powódka. W świetle art. 286 k.p.c., sąd ma obowiązek dopuszczenia dowodu z dalszych biegłych lub z opinii instytutu, gdy zachodzi tego potrzeba, a więc wówczas, gdy opinia złożona już do sprawy zawiera istotne braki, względnie też nie wyjaśnia istotnych okoliczności (tak wyrok SN 1974.02.15, IT CR 817/73). Przy istnieniu zaakceptowanej przez sąd meriti opinii biegłej (...), obowiązek dopuszczenia dowodu z dalszych biegłych lub z opinii instytutu nie wystąpił. Nadto, również Sąd Okręgowy uznał opinię biegłej K. za profesjonalną, fachową i przekonującą, sporządzoną przez biegłą posiadającą specjalne kwalifikacje i doświadczenie. W ocenie sądu odwoławczego, nie ma uzasadnionych powodów do jej kwestionowania. Ustalenia i wnioski ww. opinii, zważywszy na wywiedzioną pretensję, sąd przyjął za wartościowy środek dowodowy. Co istotne, opinia ta jest niezastąpionym i niezbędnym środkiem dowodowym, umożliwiającym uzyskanie fachowej wiedzy. Biegła kategorycznie stwierdziła, że brak jest danych w zakresie wpływu fuksyny zasadowej i jej chorobotwórczego działania na organizm człowieka. Brak jest również danych dotyczących rakotwórczości samej mieszaniny (Agar Endo - Les). Badania dotyczyły jedynie jednego z jej składników - fuksyny zasadowej. Biegła wyjaśniła również, że badania przeprowadzono jedynie na zwierzętach, aplikując substancję doustnie bądź w postaci iniekcji podskórnej. Co ważne, biegła wypowiedziała się w zakresie samej etiologii zdiagnozowanego u powódki raka piersi. Jak wynika z opinii, w większości przypadków przyczyna zachorowania na tego typu nowotwór nie jest znana. W ramach najważniejszych czynników ryzyka, biegła wymieniła 15 pozycji (m.in. płeć żeńską, starszy wiek, bezdzietność, otyłość, nadmierną podaż tłuszczów zwierzęcych, narażenie na promieniowanie jonizujące zwłaszcza w okresie dojrzewania), a w zakresie prawdopodobnych kolejne 3 (min. niską aktywność fizyczną). Jednocześnie opiniująca nadmieniła, iż udział czynników zawodowych w etiologii raka piersi jest słabo zbadany. Ostatecznie, biegła stwierdziła, że nie można wykluczyć udziału substancji rakotwórczej w rozwoju nowotworu piersi u powódki. Taka konkluzja biegłej słusznie doprowadziła sąd pierwszej instancji do twierdzenia, że nie jest ona wystarczającą dla powiązania, w stopniu odpowiadającym dużemu prawdopodobieństwu, choroby powódki z warunkami jej zatrudnienia.

Na podstawie art. 382 k.p.c., sąd odwoławczy pominął dowody w postaci załączonego do apelacji skierowania na badanie lekarskie z 19 marca 2018 roku na okoliczność, że po dopuszczeniu dowodu z opinii uzupełniającej biegłego z zakresu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy pracodawca skierował powódkę na badania lekarskie celem przeniesienia powódki do pracy na stanowisku referenta w Archiwum, tak aby nie mogła ona uczestniczyć w oględzinach prowadzonych przez biegłego w jej dotychczasowym miejscu pracy oraz wypisu z treści orzeczenia Obwodowej Komisji Lekarskiej ZUS ds. Inwalidztwa i Zatrudnienia z 3 sierpnia 1994 roku na okoliczność, iż powódka, z uwagi na brak zapewnienia przez pracodawcę środków ochrony indywidualnej, 21 czerwca 1994 roku doznała poparzenia, którego skutkiem był 2 % uszczerbek na zdrowiu. W powyższym zakresie sądy obydwu instancji już się wypowiedziały, a okoliczności sporne zostały dostatecznie wyjaśnione. Tak więc, złożenie przy apelacji dokumenty nie mają wpływu na zasadność pretensji.

W sprawie, spór sprowadzał się do ustalenia, czy odpowiedzialność za określone zmiany w sferze zdrowotnej powódki ponosi pozwana. Poza sporem pozostawała podstawa prawna ewentualnej odpowiedzialności w postaci art. 415 w zw. z art. 445 k.c. w zw. z art. 300 k. p. Zdaniem sądu odwoławczego, zarówno ustalenia faktyczne, jak i poczynione na ich podstawie rozważania prawne są prawidłowe. Dochodząc swojej pretensji powódka wybrała reżim odpowiedzialności według zasad ogólnych z kodeksu cywilnego w nawiązaniu do art. 300 k. p. W takim razie, winna wykazać spełnienie wszystkich przesłanek tej odpowiedzialności, którymi są szkoda, zdarzenie powodujące szkodę oraz związek przyczynowo - skutkowy pomiędzy szkodą a zdarzeniem powodującym szkodę, czemu nie sprostała. Wobec powyższego, Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną.

Zgodnie z art. 102 k.p.c., w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej sprawę tylko część kosztów albo nie obciążać jej kosztami w ogóle. Sposób skorzystania z przepisu art. 102 k.p.c. jest suwerennym uprawnieniem jurysdykcyjnym sądu orzekającego i do jego oceny należy przesądzenie, czy wystąpił szczególnie uzasadniony wypadek, który uzasadnia odstąpienie, a jeśli tak, to w jakim zakresie, od generalnej zasady obciążenia kosztami procesu strony przegrywającej spór (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2006 r., sygn. III CK 221/05, Legalis). Ustalenie, czy w danych okolicznościach zachodzą „wypadki szczególnie uzasadnione" ustawodawca pozostawia swobodnej ocenie sądu, która następuje niezależnie od przyznanego zwolnienia od kosztów sądowych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2006 r., V CSK 292/06, Legalis). W odniesieniu do zasady słuszności, w art. 102 k.p.c. określone zostały przesłanki, których zaistnienie warunkuje możliwość obciążenia strony przegrywającej jedynie częścią kosztów albo nieobciążania jej w ogóle tymi kosztami. Obejmują one wystąpienie w sprawie wypadków szczególnie uzasadnionych, które powodują, że zasądzenie kosztów na rzecz wygrywającego przeciwnika w całości, a nawet w części, byłoby sprzeczne z powszechnym odczuciem sprawiedliwości oraz zasadami współżycia społecznego. Zalicza się do tych „wypadków" okoliczności związane z przebiegiem postępowania, charakter dochodzonego roszczenia, jego znaczenie dla strony, przedawnienie roszczenia, subiektywne przekonanie o zasadności roszczenia wsparte na obiektywnych podstawach. Do warunków leżących poza procesem należy sytuacja majątkowa i życiowa strony (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013 r., ICZ183/12). W ocenie Sądu Okręgowego, za odstąpieniem od wyrażonej w art. 98 § 1 k.p.c. generalnej zasady odpowiedzialności za wynik procesu przemawiały okoliczności związane z charakterem dochodzonego roszczenia, znaczenie zadośćuczynienia dla powódki, subiektywne przekonanie o zasadności roszczenia. Zaś, te leżące poza procesem, to obecna sytuacja zdrowotna i życiowa J. Z..

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Magdalena Klimczak
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Sieradzu
Osoba, która wytworzyła informację:  sędzia Sławomir Górny,  Dorota Załęska
Data wytworzenia informacji: